|
Steve Bug nawiedził ostatnio nasz kraj i z relacji będących tam ludzi mogę wnioskować, że ze swojej drapieżności i talentu potrafi korzystać jak nikt inny. Artysta to płodny i poza kilkudziesięcioma EP’kami oraz dwoma labelami ma w swoim dorobku kilka kompilacji, m.in. na Cocoon, Raw Elements, czy, właśnie swoim, Poker Flat. Na tym ostatnim wydaje niedługo Bugnology 2, więc czas najwyższy, by przypomnieć sobie o pierwszej części. Wydał ją pod koniec 2004 roku i tylko kompletni ignoranci mogli przejść koło tej płyty obojętnie...
Zaczyna się mrocznie i minimalnie, począwszy od znakomitego Ledge nagranego przez Patricka Chardronette, przez takie klasyki jak Minikool, czy Soul Sounds, by zwrócić się ku trochę bardziej radosnemu tech-house’owi przy okazji numeru o wdzięcznym tytule Chicago wyprodukowanym przez Claro Intelecto, a wydanego przez mało znane, angielskie Ai Records. Wraz z czasem płyta staje się coraz bardziej pogodna, a przez to... przyjemna. Wystarczy przywołać sobie Heaven Cema Salmana, czyli amerykański, ciepły minimal, a ujrzymy siłę tej płyty. Z tym, że... to nie jest nawet połowa! Później jest jeszcze lepiej!! M.in. przez Boogie Drama - Zardoz (remix by Stylophonic), czyli króciutki zwrot w stronę electro, albo Re-Moved Guido Schneidera, którego subtelny, tech-house’owy bit skutecznie porywa do tańca, a breakdown powoduje jeżenie się włosów na głowie, czy techniczne Kango's Stein Massiv - Saltvann (remix by Prins Thomas). Całość dopełnia piękne Timecode Justusa Köhncke, które od chwili zakupu nie chcę opuścić mojego adaptera. 10/10 i pozostaje nam tylko odliczanie minut do wydania kolejnej płyty z cyklu Bugnology... |