|
Dario Nunez & David Vio - Festen Roose [humana003] |
|
|
|
|
Wpisał: Adrian Jagieliński
|
|
30.08.2005. |
|
Na wytwórnie Humana Records jak i na całe nagranie natrafiłem dość przypadkowo. Otóż szukając czegoś na imprezę w klimatach deep/funky house postanowiłem znaleźć coś o latynoskim zabarwieniu i zwróciłem się w stronę półwyspu iberyjskiego. Hiszpania bowiem od dawna kojarzy mi się z dobrej jakości muzyką, tak samo zresztą nazwisko Dario Nunez'a. Co więcej "Festen Roose" słyszałem już jakiś czas temu, bo pierwszy release numer miał w 2003 roku.
Czy od tamtego czasu coś się zmieniło?? Niewątpliwie tak, bo za zremiksowanie go wziął się niejaki Dimas Carbajo znany także jako: D-Formation. Nazwisko tego pana jest mi dosyć znane, ale jak do tej pory nie potrafiłbym umieścić go na muzycznej planszy gatunków i nurtów. Jednak to, co zrobił z dość deep'owego oryginału daje mi obraz jego możliwości...
Specjalnie na tę okazję przegrzebałem stare płyty i wysłuchałem festen roose raz jeszcze. Otóż wersja wydana na Kidesolu brzmi niemalże identycznie. Słychać tylko lekkie poprawki kosmetyczne, uczynione najprawdopodobniej po to, by utwór wciąż brzmiał aktualnie. Otóż poprawiono linię basu rozmywając ją i czyniąc bardziej głęboką. Całość oczywiście (zarówno wersja 2003 jak i 2005, bo tu nie zmieniło się dosłownie nic) okraszona iście latynoską partią bębenków i przyjemnych smyczków, o których opowiem później.
DJ Dimas (bo tak również lubi nazywać się remikser) postanowił produkcji dodać tzw. lwiego pazura. Dzięki temu numer, który nadawał się tylko na scenę house'ową i to na dość lekkiej imprezie przeradza się w drapieżnika zdolnego pochwycić do tańca nawet dwu tysięczny tłum... Nic więc dziwnego, że grywali go Carl Cox czy Armin van Buuren. Całość sklasyfikować można jako przestrzenne tribale. Ciężka stopa, trochę synthu i subtelne smyczki, które w breakdownie są w stanie zmiażdżyć nam mózgi, dają naprawdę godną uwagi kompozycję. Wszystko to okraszone jest niespotykaną często przestrzenią i głębią dźwięków, czego w tym nurcie zazwyczaj mi brakuje... |